W 2020 r. kilkadziesiąt osób wsiadło do kajaków, aby sprzątać Mirowski Przełom Warty. Zebrano dziesiątki worków śmieci, a z rzeki wyciągano między innymi plastikowe meble, styropian, samochodowe zderzaki i zbiornik na paliwo. W 2021 roku akcja #JurabezPlastiku wróciła na Wartę. Tym razem sprzątanie rzeki stało się częścią większej idei. To pokazało, że o czystość Jury można dbać nie tylko podczas dużych wydarzeń, ale również lokalnie, po sąsiedzku.
Problem pozostał bowiem ten sam. Warta, jej brzegi, lasy i tereny zielone wciąż wymagały zaangażowania ludzi, którym nie był obojętny stan najbliższego otoczenia.
Powrót na Wartę
Pierwsze w 2021 roku sprzątanie Warty z wykorzystaniem kajaków zaplanowano na 28 maja. Uczestnicy wystartowali przy moście w Jaskrowie i mieli zakończyć trasę w Kłobukowicach.
Do pokonania było około 9 kilometrów rzeki.Nie był to jednak zwykły spływ kajakowy. Uczestnicy otrzymali worki na śmieci i rękawiczki, a ich zadaniem było zbieranie odpadów znajdujących się w wodzie oraz na brzegach.
Rok wcześniej podobna akcja pokazała, jak dużo odpadów może kryć malowniczy jurajski odcinek Warty. Tym razem organizatorzy ponownie chcieli dotrzeć do miejsc, do których trudno dostać się pieszo.
Kajaki okazały się więc nie tylko sposobem na aktywne spędzenie czasu, ale przede wszystkim praktycznym narzędziem do ochrony rzeki.
Najpierw trzeba było udrożnić rzekę. Zanim więc rozpoczęła się właściwa akcja #JurabezPlastiku, na Warcie konieczne było wykonanie dodatkowych prac.
Po zimie w rzece pojawiły się zatory, które utrudniały przepływ i poruszanie się kajakami. W kwietniu mieszkańcy i społecznicy musieli więc najpierw zająć się udrożnieniem rzeki. Przy okazji usunięto również część nagromadzonych odpadów.
Śmieci trafiały do rzeki przez cały rok, a część z nich była przemieszczana przez wodę. Po okresach wysokiego stanu rzeki odpady pozostawione wcześniej na brzegach mogły zostać porwane przez nurt i przeniesione w inne miejsca.
Dlatego sprzątanie było nie tyle jednorazowym wydarzeniem, co regularną próbą ograniczania problemu.
9 km sprzątania
Trasa zaplanowana na majową akcję prowadziła z Jaskrowa do Kłobukowic.
Uczestnicy mieli do dyspozycji kajaki, worki i rękawiczki. W czasie spływu zamiast jedynie podziwiać jurajski krajobraz, wypatrywali odpadów znajdujących się w wodzie oraz wzdłuż brzegów.
Sprzątanie rzeki miało więc dwie strony. Z jednej było aktywnym wypoczynkiem i okazją do spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Z drugiej – ciężką, konkretną pracą, której efektem miała być czystsza Warta.
Organizatorzy zadbali również o to, aby uczestnicy nie kończyli dnia wyłącznie na zbieraniu śmieci.
Po dotarciu do Kłobukowic zaplanowano ognisko i poczęstunek. Przygotowano również ekologiczne upominki.
Był to charakterystyczny dla #JurabezPlastiku sposób działania: połączyć przyjemność, integrację i aktywność fizyczną z realną pomocą środowisku.

Oddolnie i po sąsiedzku
Jednym z ciekawszych elementów akcji był system ekologicznych upominków.
Za zebrany worek śmieci uczestnicy mogli otrzymać nasiona łąk kwietnych albo przewodniki jurajskie.
Pomysł był prosty, ale miał również wymiar symboliczny.
Człowiek usuwał coś, co nie powinno znaleźć się w środowisku, a w zamian otrzymywał możliwość zrobienia kolejnej rzeczy korzystnej dla przyrody – wysiania łąki kwietnej.
W 2021 roku projekt miał jednak jeszcze jeden ważny wymiar.
Dzień po sprzątaniu Warty organizatorzy zaprosili mieszkańców do udziału w akcji „Jura bez Plastiku – po sąsiedzku”.
Tym razem nie trzeba było wsiadać do kajaka. Mieszkańcy sami wskazywali miejsca, które wymagały posprzątania. Jednym z nich była Kuźnica Marianowa, gdzie tereny zielone, atrakcyjne dla mieszkańców, były jednocześnie zanieczyszczone odpadami.
To właśnie na tym polegała idea „po sąsiedzku”. Nie chodziło o wielką, centralnie organizowaną akcję, na którą trzeba czekać przez cały rok. Jeżeli mieszkańcy zauważali problem w swojej okolicy, mogli się zorganizować i zacząć działać. Akcja w Kuźnicy Marianowej była współorganizowana z miejscową OSP. Oprócz samego sprzątania przygotowano również dodatkowe atrakcje, w tym kursy pierwszej pomocy.

W ten sposób #JurabezPlastiku coraz bardziej przypominało nie pojedynczą akcję ekologiczną, ale model lokalnego działania.
O ile duże akcje potrafią przyciągnąć wiele osób, o tyle prawdziwa zmiana w najbliższym otoczeniu często zaczyna się od kilku sąsiadów, którzy postanawiają zrobić coś ze swoim kawałkiem lasu, łąki czy terenu zielonego.
– Zdecydowaliśmy się na taką akcję, właściwie na cykl dzielnicowych akcji sprzątania, ponieważ chcemy posprzątać i usunąć śmieci zalegające w tym pięknym miejscu. Dlatego wspólnie wyruszamy w teren by go oczyścić i zwiedzać oraz dobrze się bawić – mówi Hubert Pietrzak z portalu społeczno-przyrodniczego Czasnajure.pl.
Wśród organizatorów wymienia osoby i organizacje tj.: Magdalena Korbela, Anna Moszyńska, Krzysztof Abarowicz, Piotr Abarowicz, OSP w Częstochowie – Kuźnica Marianowa Częstochowski Alarm Smogowy, SARP Częstochowa, Fundacja Rething i Grupa Elanex.
Nie każdy musi być kajakarzem
Jednym z założeń 2021 r. było również pokazanie, że w działaniach na rzecz środowiska może uczestniczyć każdy.
Osoby, które dobrze czuły się w kajaku, mogły sprzątać Wartę podczas spływu, a ci, którzy woleli zostać na lądzie, mogli dołączyć do sprzątania terenów zielonych.
Nie było więc jednej właściwej formy zaangażowania. Można było płynąć rzeką, spacerować po lesie, zbierać odpady, pomagać przy organizacji wydarzenia albo po prostu wskazać miejsce wymagające interwencji.
Osoba, która podczas sprzątania wyciąga z rzeki plastikowe odpady, styropian czy inne pozostawione przedmioty, zaczyna dostrzegać skalę problemu zupełnie inaczej niż ktoś, kto widzi śmieci tylko z daleka.
Rok później – ta sama idea, większe zaangażowanie
Edycja #JurabezPlastiku z 2021 r. pokazała, że inicjatywa nie zakończyła się na pierwszych akcjach sprzątania.
Projekt powrócił na Wartę, ale jednocześnie coraz mocniej wychodził poza samą rzekę.
Sprzątanie kajakowe zostało uzupełnione o działania lokalne. Mieszkańcy mogli reagować na problemy występujące w ich najbliższej okolicy, a sama akcja zaczęła łączyć ochronę środowiska z integracją, aktywnym wypoczynkiem i edukacją.
To właśnie mogło być najważniejszym efektem kolejnej edycji.
#JurabezPlastiku przestawało być tylko akcją sprzątania. Stawało się sposobem myślenia o miejscu, w którym żyjemy.
Bo jeżeli mieszkańcy potrafią wspólnie posprzątać dziewięć kilometrów rzeki, a następnego dnia spotkać się, by uporządkować teren zielony w swojej dzielnicy, oznacza to, że odpowiedzialność za środowisko przestaje być wyłącznie zadaniem instytucji, a zaczyna być sprawą mieszkańców. Co jeszcze ważniejsze, dzieje się tuż obok nas – nad rzeką, w lesie, na osiedlu i na kawałku zieleni, który mijamy każdego dnia.

Dodaj komentarz